quote

"Life is far too important a thing ever to talk seriously about." - Oscar Wilde

22 Nov 2007

dzień wolny


tititi....tititi.....tititi.....

Jest 06:03 rano. Czasem to już budzę się o 06:00 tylko w półśnie czekam aż wszystkie budziki - a trzeba wspomnieć że mam ich kilka - wykonają wyrok.

- Czy oskarżony przyznaje się do winy? - pyta dudniącym w pustej sali sądowej głosem przewodniczący tykającego składu sędziowskiego, wielki budzik, taki nakręcany jak można było spotkać niegdyś przywiezione z ZSRR, lub te współczesne z Ikei, klepane takie same jak stemplem na poczcie. Taka drobna dygresja czy nie sądzicie ze te kserokopie z Ikei weszły w nasze życie jako element pewnej kultury? Ale wracając na salę sądową. Oskarżony zasłania uszy tak jak się zasłania oczy od nagłej jasności w ciemnym pomieszczeniu, która przyprawia o ból wdzierając się przez gałki oczne ostrzem w mózg. Widzi dwie wielkie wybałuszone na niego kopuły z błyszczącej stali z czymś w kształcie obusiecznego młotka pomiędzy, skupione i czekające w swoim napięciu sprężynowym.
Sędzia z niecierpliwością w głosie lecz stanowczo powtarza donośnie swoje pytanie:
- Czy oskarżony przyznaje się do winy?
Ofiara bycia istotą ludzką kuli się i chowa pomimo że nie ma za czym. Chowa głowę w ręce i stłumionym głosem przez strach cedzi:
- Nie... jestem niewinny.... to jest niewinny sen.... jestem niewinny! Jego głos wezbrał a on wydał z siebie ostatni wściekle błagalny okrzyk - Jestem niewinnyyyyy .... !!!
Po pustej sali sądowej rozniosło się echem to błaganie wściekłego na kolej rzeczy człowieka.
Sędzia niewzruszenie w swojej szwajcarskiej doskonałości przesuwał swoje wskazówki i gdy te były zaledwie o krok od wyznaczonego czasu wydania wyroku ostatni raz spojrzał pogardliwie na osądzonego i oznajmił donośnym głosem budzika najwyższego:
- Winny, winny, winny !!! Winny snu, winny zmęczenia, winny, skazuję Cię złoczyńco na karę kontaktu z rzeczywistością wymiar kary w godzinach wyznaczam .... lecz tego już nie słyszał skazany, wyrwany jak ząb bez znieczulenia, tocząc krew z ust, przeniósł się w miejsce osadzenia celem odbycia kary.

Resztę dnia odbywam tak aby zasłużyć na sen niewinny ale o tym innym razem.

2 comments:

natalia said...

fenomenalne spojrzenie na sprawę. po prostu zaskoczyłeś mnie swoim punktem widzenia :>

Twoja wielbicielka :D

mamex said...

ty masz po prostu talent:) malo kto umialby tak opisac swoje wrazenia z "wysluchania" budzika, choc po przeczytaniu tego co napisales, wiekszosc smiertelnikow przyzna sie do identycznych odczuc:)pomysl powaznie o pisaniu czegos wiekszego:) gratuluje